REZYGNACJA KOMANDORA

Płynący Obłok

Stranda 2011, XII Zlot Klubu JachtOldtimer - ciąg dalszy.

"To nie wiatr, którego prawie nie było, ale jakiś diabeł zamącił duszą prowadzącego swój jacht "Płynący Obłok" dotychczasowego Komandora Klubu JachtOldtimer, który kilkakrotnie, w trakcie regat zmącił czystą wodę Jeziora Kisajno sterem strumieniowym . Spotkało się to ze słusznym oburzeniem załogi "Biegnącej po falach", którego to oburzenia tenże Komandor, bezpośrednio po zakończeniu regat, nie przyjął z honorem, nie zrozumiał ?

Zebrani na nadzwyczajnym spotkaniu 04.09.2011 członkowie Klubu JachtOldtimer,. w celu zapobiegania takim nagannym praktykom i dla rozstrzygania ewentualnych innych kontrowersji w trakcie regat postanowili powołać Komisję Organizacji Regat w składzie:

  • - Wojciech Sadowski
  • - Andrzej Obel
  • - Adam Glegoła
  • - Kacper Glegoła
  • - Marcin Wieczorek
  • - Zbigniew Marciniak

Teraz rozumiem swój błąd i wiem, że nie mam moralnego prawa do dalszego prowadzenia wspaniałego, z tradycjami wypracowanymi przez mojego poprzednika, Klubu JachtOldtimer.

Do czasu powołania nowego Zarządu Klubu JachtOldtimer uprzejmie proszą o przejęcie opieki nad Klubem przez powołaną na nadzwyczajnym spotkaniu Komisję Organizacji Regat.

Wszystkim członkom i sympatykom Klubu JachtOldtimer serdecznie dziękuję. Mam nadzieję, że jako zwykły członek naszego wspaniałego Klubu będę dalej spotykał się z Wami na kolejnych Zlotach i Biesiadach."

Tadeusz Wrzos

KOMENTARZE

Skomentuj
  • Imię i Nazwisko
Weryfikacja użytkownika
Wpisz w pole liczbę znajdującą się między znaczkami |X|:
9404|X|6492|X|34347|8876
Nie ma tego złego co by na lepsze nie wyszło. To jedna z obserwacji z mojego własnego życia. Stało się, co się stało ale wystarczy wyciągnąć rękę, przeprosić i wybaczyć. Mam nadzieję, że w tym roku zatańczymy razem przy ognisku a z tego steru strumienowego będziemy się jeszcze szczerze śmiać. Zresztą jak toto działa? Jakiś mały tam siedzi i wiosłuje?
11-04-2012
Grzegorz "Mahagoni" Jakubowski
Uczestniczyłem w kilku spotkaniach z moim jachtem Chochlik. Nie brałem udziału we wrześniowym zlocie w Strandzie, ale wiem jedno wspaniała atmosfera spotkań była skutkiem zabawowego podejścia do tematu. Ambicjonalne traktowanie wyników regat prowadzi do ... do czego doprowadziło. Koledzy wynik regat nie ma znaczenia, ważne są nasze spotkania, gala oldtimerów i zachwyt widzów przychodzących oglądać galerię pięknych starych jachtów.
Tadek Wrzos (którego relatywnie mało znam)w moim przekonaiu b. dobrze organizował nasze spotkania, dlatego apeluję do Tadka i innych kolegów: spotykajmy się, bawmy się a gdy wynik regat stanie się sprawą wtórną wszyscy poczujemy się zwycięzcami.
Leszek Duchant oldttimer "Chochlik"
14-11-2011
Leszek Duchant , oldtimer CHOCHLIK
jaki biedny ten Komandor...- nasuwa mi się powiedzenie - "bo pić to trzeba umieć" - inaczej jest problem z samokontrolą i wychodzi prawdziwa natura z człowieka...
21-09-2011
SUPER OBSERWATOR
Niestety nie było mnie w Strandzie bo operacja mi to uniemożliwiła. Więc trudno mi wypowiadać się na temat tego co się wydarzyło w trakcie regat. Stosunkowo niezbyt dawno "doszlusowałem" do zacnego grona Oldtimerowców i poddając się urokowi atmosfery, jak mi się wydawało, olbrzymiej serdeczności, sympatii i wesołej zabawy tego grona z ogromną przyjemnościa uczestniczyłem w dotychczasowych naszych spotkaniach. Dlatego zdumiały mnie oznaki dużych emocji, że nie powiem, zacietrzewienia jakie miały miejsce na zlocie i tuż po nim. Koleżanki i Koledzy - apeluję o więcej dystansu a zarazem luzu a znacznie mniej emocji. Nawet jeśli ktoś zbłądził to można zwrócić uwagę bez angażowania niepotrzebnych słów pamiętając, że spotykamy się przecież nie dla niezdrowej rywalizacji ale po to by przyjemnie a przede wszystkim zabawowo spędzić czas w gronie tych, dla których drewniana łódka jest wyrazem ich stosunku do czaru Mazur i żeglarstwa.
Namawiam do spokojnego zastanowienia się i może zrewidowania swojego zdania - również Komandora bo, niezależnie od ostatniego incydentu, poświęcił dużo pracy, czasu i zaangażowania w dotychczasowe prowadzenie Klubu i szkoda wielka by się stała gdyby w ten sposób raptownie miałoby to być w jakimś sensie przekreślone.
Namawiam do spokojnego zastanowienia się i może zrewidowania swojego zdania - również Komandora bo, niezależnie od ostatniego incydentu, poświęcił dużo pracy, czasu i zaangażowania w dotychczasowe prowadzenie Klubu i szkoda wielka by się stała gdyby w ten sposób raptownie miałoby to być w jakimś sensie przekreślone.
20-09-2011
Adam Radzikowski (TUTA)
OBSERWATOROWI zabrakło odwagi by wziać udział w spotkaniu członków klubu JachtOldtimer 4 września - Tobie też brak samokrytycyzmu. Mam nadzieję graniczacą z pewnością, że cieszysz sie przedwcześnie. Klub przyjaciół STARYCH JACHTÓW a nie tylko ich właścicieli będzie trwał. Wesele było wskazaniem na to, że ludzie tam zebrani chą być ze sobą i myslę, że nie uda Ci się tych więzi znisczyć Twoją krytyką bez angażowania się w działania urwalające te więzi
15-09-2011
Kontr-OBSERWATOR
Tak to musiało się tak skończyć. Klasyczne rozbicie ruchu poprzez pryzmat promocji własnego jachtu. Brak samokrytycyzmu i konsekwentnego działania w zakresie promowania STARYCH JACHTÓW a nie jachtów udających oldtimety. Stranda była kwintesencją porażki ruchu. Jedynie wesele było pozytywnym akcentem. Serdeczne życzenia dla młodych.
Odnówcie w jakikolwiek sposób ruch oldimerowy!!!
15-09-2011
OBSERWATOR
Można jeszcze przyjąć rezygnację i wybrać Go ponownie -)
05-09-2011
Zozole
Zozole - tylko od nas zależy jak dalej sytuacja się rozwinie :)
05-09-2011
Jasiek
No to po Klubie )-:
05-09-2011
Zozole